/

16 rocznica śmierci Jana Pawła II. Co papież mówił na temat Eucharystii? [VIDEO Z ŁOMŻY]

Fot. Wikimedia commons / na licencji CC

Dzisiaj mija 16 lat od śmierci Jana Pawła II. W Kościele w Polsce obchodzimy rok Eucharystii pod nazwą „Zgromadzeni na świętej wieczerzy”. Jest to dobra okazja, żeby przypomnieć sobie ostatnią encyklikę papieża Jana Pawła II „Ecclesia de Eucharistia”. Można powiedzieć, że to ostatnie dzieło Jana Pawła II jest jego duchowym testamentem.

Encyklika „Ecclesia de Eucharistia” porusza fundamentalne znaczenie Eucharystii w życiu Kościoła. Zaczyna się ona od słów „Kościół żyje dzięki Eucharystii”.

Kościół żyje dzięki Eucharystii [Ecclesia de Eucharistia vivit]. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: «A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» (Mt28, 20). Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny. Od dnia Zesłania Ducha Świętego, w którym Kościół, Lud Nowego Przymierza, rozpoczął swoje pielgrzymowanie ku ojczyźnie niebieskiej, Najświętszy Sakrament niejako wyznacza rytm jego dni, wypełniając je ufną nadzieją – pisze Jan Paweł II na początku encykliki.

Tajemnica wiary

W pierwszym rozdziale encykliki papież mówi o tym, że Msza Święta jest przede wszystkim darem od Boga, jest tajemnicą ofiary śmierci Chrystusa, która dała nam życie wieczne. Przez swoją ofiarę Jezus cały czas pomnaża w nas dary Ducha Świętego. Papież bardzo mocno podkreśla, że obecność Chrystusa w Eucharystii jest zawsze rzeczywista i zupełna. Chleb i wino stają się Ciałem i Krwią niezależnie od naszej kondycji duchowej. Papież pyta się również co większego mógł nam dać Bóg? W Eucharystii objawia się więc przede wszystkim Jego miłość.

Ten wymiar powszechnej miłości, zawarty w sakramencie Eucharystii, znajduje swój fundament w słowach samego Zbawiciela. Ustanawiając Eucharystię, nie ograniczył się On jedynie do powiedzenia: «To jest Ciało moje», «to jest Krew moja», lecz dodał: «które za was będzie wydane…, która za was będzie wylana» (Mt 26, 26.28; Łk 22, 19-20). Nie potwierdził jedynie, że to, co im dawał do jedzenia i do picia, było Jego Ciałem i Jego Krwią, lecz jasno wyraził, że ma to wartość ofiarniczą, czyniąc obecną w sposób sakramentalny swoją ofiarę, która niedługo potem miała dokonać się na krzyżu dla zbawienia wszystkich. «Msza święta jest równocześnie i nierozdzielnie pamiątką ofiarną, w której przedłuża się ofiara Krzyża, i świętą ucztą komunii w Ciele i Krwi Pana» – czytamy w encyklice.

Eucharystia uobecnia również zmartwychwstanie Chrystusa. Dzięki niej na ziemi możemy poczuć smak życia wiecznego i otrzymujemy gwarancję również naszego zmartwychwstania. Jest ona także bramą, która otwiera nam niebo.

Papież podkreśla również, że Jezus połączył ustanowienie Eucharystii z umywaniem nóg apostołom. Wzywa nas to do połączenia wiary z odpowiedzialnością za budowanie świata.

Eucharystia buduje Kościół

W rozdziale drugim papież podkreśla jak ważne jest znaczenie Eucharystii w życiu Kościoła. Pełne uczestnictwo we Mszy Świętej łączy nas z Bogiem. Więź z Chrystusem jest podstawą życia i budowania Kościoła. Jan Paweł II wskazuje na związek początku Eucharystii i początku Kościoła.

Apostołowie przyjmując w Wieczerniku zaproszenie Jezusa: «Bierzcie i jedzcie… Bierzcie i pijcie z niego wszyscy…» (Mt 26, 26-27), weszli z Nim po raz pierwszy w Komunię sakramentalną. Od tej chwili aż do końca czasów Kościół buduje się przez tę Komunię sakramentalną z Synem Bożym, który się za nas wydał: «To czyńcie na moją pamiątkę… Czyńcie to, ile razy pić będziecie, na moją pamiątkę»

Z Eucharystii Kościół czerpie siłę do rozwoju. Tworzy ona więź między ludźmi i przeciwstawia się podziałom.

Papież mówi również o bardzo dużym znaczeniu kultu Eucharystycznego. Adoracja Najświętszego Sakramentu poza Mszą św. ma nieocenioną wartość w życiu Kościoła.

Pięknie jest zatrzymać się z Nim i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J13, 25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca. Jeżeli chrześcijaństwo ma się wyróżniać w naszych czasach przede wszystkim «sztuką modlitwy», jak nie odczuwać odnowionej potrzeby dłuższego zatrzymania się przed Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie na duchowej rozmowie, na cichej adoracji w postawie pełnej miłości? Ileż to razy, moi drodzy Bracia i Siostry, przeżywałem to doświadczenie i otrzymałem dzięki niemu siłę, pociechę i wsparcie!

Apostolski charakter Eucharystii i Kościoła

Przez dwa tysiące lat Kościół bardzo precyzyjnie określił naukę o Eucharystii. Kościół jest nauczany przez apostołów, którzy przekazali swoją władzę następcom. W ten sposób trwa nieprzerwana ciągłość święceń. Biskup, za sprawą sakramentu święceń, ustanawia kapłanów, którzy przezeń otrzymują władzę konsekracji Eucharystii. Zgromadzenie wiernych absolutnie potrzebuje kapłana z mocą święceń, który będzie przewodniczył Eucharystii.

Zgromadzenie wiernych, które zbiera się w celu sprawowania Eucharystii, absolutnie potrzebuje kapłana z mocą święceń, który będzie jej przewodniczył, ażeby była prawdziwie wspólnotą eucharystyczną. Z drugiej strony wspólnota nie jest w stanie sama z siebie ustanowić sobie kapłana z mocą święceń. Jest on darem, który wspólnota otrzymuje dzięki sukcesji biskupiej pochodzącej od Apostołów. To biskup, za sprawą sakramentu Święceń, ustanawia nowego kapłana, udzielając mu władzy konsekracji Eucharystii. Dlatego «tajemnica Eucharystii nie może być sprawowana w żadnej wspólnocie bez kapłana z mocą święceń, jak tego wyraźnie nauczał Sobór Laterański IV»

Jan Paweł II mówi również o różnicach w pojmowaniu Eucharystii między katolikami, a wspólnotami powstałymi po reformacji.

Dlatego też, wierni katolicy, szanując przekonania religijne naszych braci odłączonych, winni jednak powstrzymać się od uczestnictwa w Komunii rozdzielanej podczas ich celebracji, ażeby nie czynić wiarygodną dwuznaczności dotyczącej natury Eucharystii i w konsekwencji nie zaniedbać obowiązku jasnego świadczenia o prawdzie. Spowodowałoby to opóźnienie zapoczątkowanego procesu, zmierzającego ku pełnej i widzialnej jedności. Podobnie też nie można myśleć o zastąpieniu Mszy św. niedzielnej ekumenicznymi celebracjami Słowa Bożego lub spotkaniami modlitewnymi razem z chrześcijanami należącymi do wspomnianych wyżej Wspólnot kościelnych czy też uczestnictwem w ich służbie liturgicznej. Takie celebracje i spotkania, same w sobie godne pochwały w określonych okolicznościach, przygotowują do upragnionej pełnej jedności, także eucharystycznej, lecz nie mogą jej zastąpić.

Papież podkreśla również, że Eucharystia ma być centrum życia kapłana. W niej kapłan znajduje ośrodek swego życia i posługi oraz duchową moc potrzebną do stawienia czoła zadaniom pasterskim.

Eucharystia, a Komunia kościelna

W tym rozdziale papież mówi o warunkach przyjmowania Komunii w Kościele Katolickim. Osoba, która przyjmuje Komunię musi być ochrzczona i nie może być w stanie grzechu. Ci, którzy sprawują Eucharystię powinni być w jedności z biskupem i całym Kościołem.

Troska o zachowanie komunii kościelnej i o jej umacnianie jest zadaniem każdego wiernego, który znajduje w Eucharystii jako sakramencie jedności Kościoła pole szczególnego zaangażowania. Bardziej konkretnie zadanie to spoczywa na pasterzach Kościoła, którzy ponoszą szczególną odpowiedzialność, według stopnia i pełnionego urzędu kościelnego. Dlatego Kościół określił reguły, które mają umożliwić łatwiejszy, częstszy i owocniejszy dostęp wiernych do Stołu Eucharystycznego, i sprecyzował obiektywne warunki, które nakazują, by nie udzielać Komunii. Troska o ich jak najbardziej wierne zachowywanie staje się konkretnym wyrazem miłości Eucharystii i Kościoła.

Piękno celebracji Eucharystycznej

Papież mówi o tym, jak ważne jest piękne sprawowanie liturgii. Wspomina tutaj scenę z Ewangelii, w której Maria wylewa na głowę Jezusa drogocenny olejek. Jest to zapowiedź tego z jaką czcią Kościół ma otaczać Chrystusa ukrytego w Eucharystii. W ten sposób przez wieki rozwinęła się sztuka sakralna.

Papież podkreśla również, jak ważne jest stosowanie się do przepisów liturgicznych.

Czuję się zatem w obowiązku skierować gorący apel, ażeby podczas sprawowania Ofiary eucharystycznej normy liturgiczne były zachowywane z wielką wiernością. Są one konkretnym wyrazem autentycznej eklezjalności Eucharystii; takie jest ich najgłębsze znaczenie. Liturgia nie jest nigdy prywatną własnością kogokolwiek, ani celebransa, ani wspólnoty, w której jest sprawowana tajemnica. Apostoł Paweł był zmuszony skierować naglące słowa do wspólnoty w Koryncie z powodu poważnych uchybień w celebracji eucharystycznej, którą sprawowali podzieleni (skísmata), tworząc różne frakcje (airéseis) (por. 1Kor 11, 17-34). Również w naszych czasach posłuszeństwo normom liturgicznym powinno być na nowo odkryte i docenione jako odbicie i świadectwo Kościoła jednego i powszechnego, uobecnionego w każdej celebracji Eucharystii.

W szkole Maryi „Niewiasty Eucharystii”

Jan Paweł II mówi również o Maryi, jako wzorze do naśladowania. Była Ona obecna przy powstawaniu Kościoła. W jej życiu mamy odnajdywać wzór dla naszego związku z Eucharystią.

Jak wyobrazić sobie uczucia Maryi, która słyszała z ust Piotra, Jana, Jakuba i innych Apostołów słowa z Ostatniej Wieczerzy: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane» (Łk 22, 19)? To Ciało, wydane na ofiarę i ponownie uobecnione w znakach sakramentalnych, było tym samym ciałem, które poczęło się w Jej łonie! Przyjmowanie Eucharystii musiało oznaczać dla Maryi niejako powtórne przyjęcie w Jej łonie serca, które biło rytmem Jej serca, ponownym przeżywaniem tego, czego osobiście doświadczyła pod krzyżem.

Jan Paweł II na koniec encykliki pozwala sobie na podzielenie się swoim osobistym doświadczeniem Eucharystii.

Kilka lat temu obchodziłem pięćdziesiątą rocznicę moich święceń kapłańskich. Doznaję dziś łaski, że dane mi jest ofiarować Kościołowi tę Encyklikę o Eucharystii w Wielki Czwartek przypadający w dwudziestym piątym roku mojej posługi Piotrowej. Czynię to z sercem pełnym wdzięczności. Od ponad pół wieku, począwszy od pamiętnego 2 listopada 1946 roku, gdy sprawowałem moją pierwszą Mszę św. w krypcie św. Leonarda w krakowskiej katedrze na Wawelu, mój wzrok spoczywa każdego dnia na białej hostii i kielichu, w których czas i przestrzeń jakby «skupiają się», a dramat Golgoty powtarza się na żywo, ujawniając swoją tajemniczą «teraźniejszość». Każdego dnia dane mi było z wiarą rozpoznawać w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wędrowca, który kiedyś stanął obok dwóch uczniów z Emaus, ażeby otworzyć im oczy na światło, a serce na nadzieję (por. Łk 24, 13-35).

Papież Jan Paweł II odwiedził Łomżę czerwcu 1991 roku. Poniżej można zobaczyć jak wyglądała jego wizyta w mieście.